Krzyżtopór – gwiazda wśród zamkowych ruin.

Pierwotna nazwa zamku brzmiała Krzysztopór – powstała z połączenia imienia Krzysztofa Ossolińskiego, który to sobie kazała ten zamek wybudować, oraz nazwy jego herbu – Topór. Aktualny zapis zdaje się powracać do etymologii imienia Krzysztof – „niosący Chrystusa”. Budynek powstał w XVII wieku i miał od początku łączyć funkcje obronne z reprezentacyjnymi.

Koniecznie trzeba go zwiedzać z telefonem – z dwóch powodów. Jeden – już na samym początku jednokierunkowej wersji  pandemicznej trasy zwiedzania docieramy do miejsca opatrzonego napisem „dla odważnych”, gdzie robi się ciemno. Trzeba zapalić latarkę i przejść krokiem „kaczuszki” albo na czworaka, jaki ktoś lubi, przez wąski fragment korytarza piwnicznego. Dalej nie trzeba się już aż tak schylać, ale telefon będzie potrzebny do uruchomienia aplikacji firmowej zamku, na której można zobaczyć wizualizację niektórych pomieszczeń zamkowych z czasów ich świetności. Efekt porównania z aktualnym stanem zamku jest niesamowity! Jest też coś dla dzieci. W kasie biletowej można dostać folder z wierszowanymi zagadkami do uzupełniania podczas zwiedzania.

Krzyżtopór słynie z symboliki liczbowej – liczba okien, komnat sal i baszt odpowiada ilości dni, tygodni, miesięcy oraz pór roku. Zajęta latarką i aplikacją nie zdołałam tego wszystkiego policzyć, więc wierzę na słowo.

Zamek Krzyżtopór to wyjątkowo żywa ruina. Gra w filmach i teledyskach, zjeżdża się do niego mnóstwo ludzi. Na szczęście jest ogromny, więc nawet w letni, ciepły dzień nie czuć tłoku. Zamek ma trzy poziomy – aktualnie nie można się cofać na trasie, ale można ją przejść więcej, niż raz. Dokładny opis i cennik znajduje się na stronie zamku. Warto się zapoznać z kalendarzem wydarzeń – cyklicznie jest organizowane nocne zwiedzanie zamku, niedziela z historią w tle oraz inne imprezy i turnieje.

Dziedziniec jest płaski, natomiast całe ruiny są pełne schodów i nierówności. Jednak nawet, jak ktoś nie może przejść całości, sam spacer pośród murów uważałabym za warty ceny biletu.

0 Shares:
You May Also Like
Czytaj dalej

Zamek w Zaklikowie

Jakby nie patrzeć, to nic dziwnego, że zamek jest niedostępny - kiedyś każdy miał być nie do zdobycia. Ten zamek to posiadłość prywatna, zamknięta, ale siłą rzeczy wkomponowana w pejzaż nad zalewem w Zaklikowie.
Czytaj dalej