Gdzieś na wzgórzu w Międzygórzu

Mniej więcej w połowie drogi między Opatowem a Sandomierzem kryją się ruiny zamku królewskiego w miejscowości Międzygórz. Podobno, według Jana Długosza, król Kazimierz Wielki podarował go niejakiemu Janowi Zaklice. Prawdopodobnie obiekt jest ruiną od XVIII wieku i dziś, jak na ruinę, prezentuje się całkiem sympatycznie.

Ruiny są udostępnione do zwiedzania bez opłat, a o zwiedzających zadbano należycie. Skręt do zamku jest dobrze oznaczony. Poniżej drogi znajduje się parking na kilka samochodów oraz obszerna altanka ze stołami. Jest też utwardzone zejście prowadzące do podnóża zamkowego wzniesienia i jeziorka uroczo obrośniętego tatarakiem.Góra nie jest wysoka, można na nią wejść ścieżkami z trzech stron. Nachylenie każdej z nich jest inne, ale zawsze pierwsze kilka metrów jest dość strome i po deszczu śliskie! Dobrze mieć obuwie przynajmniej sportowe i iść ostrożnie.

 Na wycieczkę, na zdjęcia, na randkę…

Ruiny zamku w Międzygórzu to urocze miejsce na sesję zdjęciową. Szkoda, że nie każdy tak uważa i w kilku miejscach ślady farby w sprayu szpecą „elewację”. Mury są mocno wybrakowane, ale ich rozmieszczenie na górze oddaje klimat mieszkania w zamku, który obwodu miał niewiele mniej, niż sam szczyt wzniesienia. Zdecydowanie warto wpaść tu przynajmniej na pół godzinki.

9 Shares:
You May Also Like